Grupy i kliki w firmie..

Dziękuje, że zdecydowałeś się przeczytać 🙂

Autor Sebastian Korfel

Spotykamy organizacje, w których role kierownicze sprawują osoby silnie ukierunkowane na cel, które nie przywiązują wagi do tego, jakie skutki w indywidualnym doświadczeniu mogą wywołać u człowieka, czyli istoty wrażliwej, posiadającej potrzeby min. szacunku, zrozumienia czy realizacji własnego potencjału w wielu obszarach.

Jednak coraz więcej jest także przedsiębiorstw zarządzanych przez osoby o wysokiej dojrzałości managerskiej, są to osoby dążące do celu, które realizując plany i zadania posiadają świadomość potrzeby rozwoju osób, z którymi współpracują. Dlatego w wielu przypadkach szkolenia czy treningi są indywidualnie wybierane przez pracowników i często ich obszar tematyczny odbiega od głównego zakresu aktywności danego stanowiska. Przykładem obrazującym taki indywidualny dobór szkoleń czy kursów może być przedstawiciel handlowy pewnego przedsiębiorstwa w branży górniczej, który rozpoczął kurs origami lub szef działu marketingu, dla którego wybór kursu florystyki był możliwością uspokojenia skołatanych nerwów i mentalnego powrotu do najlepszych lat młodości, kiedy to wspólnie z babcią pracował w kwiaciarni.

Co ciekawe, w tego typu środowiskach, pielęgnujących kulturę organizacyjną, nastawioną na człowieka, zdarza się, iż niektórzy z jej członków nie potrafią odnaleźć swojego miejsca. Tworzą -małe, agresywne grupy osób, wiecznie niezadowolonych z pracy i z decyzji podejmowanych przez zarząd (przecież ona nic nie robi i bierze pieniądze dwa razy takie jak ja; on się na niczym nie zna, a jest kierownikiem; obowiązków coraz więcej, a podwyżki tylko dla wybranych; zarząd ma auta służbowe za trzysta tysięcy a nam kupili byle jakie za sto; ta się wiecznie spóźnia i jej nic nikt nie powie itd.) Te osoby poprzez swoje zachowanie wpływają na funkcjonowanie całego przedsiębiorstwa. Poprzez zgrupowanie wokół siebie osób niezadowolonych – zawsze się takie w firmie znajdą (ile ona zarabia, a ile ty, przecież robisz dwa razy tyle, co oni)  poprzez celowe działania, mające na celu dyskredytację osób zarządzających (co to za szef, przecież jeden wielki śmiech mnie ogarnia) do nakreślenia wizji świetlanej przyszłości pod rządami innych osób (czyli nas)  szczególnie przywódców takich nieformalnych, agresywnych grup (ja to bym całkowicie inaczej to wszystko poukładał, ludzie muszą zarabiać! wtedy będą wyniki) – i poprzez populizm, którego trochę więcej dziś w pracy mamy.

Jakie jest rozwiązanie? Korzystne dla nas, kiedy znajdziemy się w takim środowisku pracy. Jeżeli jesteśmy świadomi tego, iż pracujemy w firmie zarządzanej przez dojrzałych managerów, jeżeli zwracają One lub Oni uwagę na nasze potrzeby, rozmawiają o naszych planach i liczą się z naszym zdaniem, a osoby zatrudnione w naszym przedsiębiorstwie pracują tam wiele lat, to zadaj sobie pytanie; Dla kogo pracuje? Czy pracuję dla siebie? Czy może spełniam oczekiwania i potrzeby osób, które nie potrafią odnaleźć swojej przestrzeni rozwoju i pracy zespołowej. Potrzeba akceptacji jest mocno zakorzeniona w naszej prahistorii, ale czy jest to główny  powód dla Ciebie, aby przyłączyć się do nieformalnej grupy w firmie? Najczęściej osoby przewodzące  agresywnym klikom w firmie, prędzej niż później wykorzystają cię do własnych celów, a same będą mieć niezły ubaw z ciebie, kiedy pozwolisz im wkręcić się w wewnętrzne rozgrywki, projektowane na ich potrzeby.

Bądź świadoma/ świadomy tego, że pracujesz w fajnej firmie (jeżeli tak oczywiście jest) i możesz się rozwinąć zawodowo w kierunku, który będzie dla Ciebie korzystny na przyszłość, a dziwna ekipa – „nieszczęśników” poradzi sobie (albo i nie) bez Ciebie w realizacji swojego planu dojścia do władzy.

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
zamknij menu