Idealna Kobieta, robot naszych czasów

Dziękuje, że zdecydowałeś się przeczytać 🙂

Autor Sebasitan Korfel

Ideały nie istnieją. Ideały istnieją. Tylko czy człowiek dążący do bycia nim, to człowiek żyjący pełnią życia, -to ktoś, kto prowadzi życie bogate i znaczące?

Wygórowane wymagania, jakie stawiamy przed sobą mogą i często nie idą w parze z prawdziwymi potrzebami naszego serca. Ten zawsze uśmiechnięty i tryskający dobrym humorem handlowiec lub skuteczna i perfekcyjna pani księgowa, asystentka, nauczycielka czy managerka,-(…) chce także być w domu super mamą, partnerką i kochanką. Ależ to wspaniałe! Bycie takim robotem w dzisiejszych czasach jest możliwe. Robot ten narzeka jedynie na brak czasu. Ach… gdyby doba miała 48h,- to ja bym wszystko ogarnęła. Media tradycyjne, czyli np. telewizja doskonale wskazują na nasze niedoskonałości. Wzmacniając w nas poczucie bycia niekompetentnym, nie dającym rady, „gorszym” człowiekiem. Ludzie z tv wyglądają bosko, oni również mają dzieci, kilka etatów i to wszystko ogarniają, więc dlaczego mi to się nie udaje? Co jest ze mną nie tak? I tu się zaczyna… wyrzucanie sobie, iż nie wystarczająco dużo czasu spędzam ze swoimi dzieciakami, że nie jestem dobrą żoną, partnerką, że nie wyglądam świetnie, że się starzeję szybciej niż koleżanki, że jeszcze tak mało zrobiłam, że… itd. Kiedyś nadejdzie ten moment, w którym ciało i dusza będą domagać się chwili dla siebie, czyli głębszego oddechu, w którym złapiemy kontakt ze sobą i powiemy STOP! Co ja wyprawiam? Już samo uświadomienie sobie tego, iż narzucona prędkość, z którą pokonuje kolejne etapy tego wyścigu jest zbyt duża, może przynieść ulgę. Oczywiście nie będzie to łatwe, szczególnie wtedy, gdy ta pogoń (czasami nie wiadomo za czym) przynosi odpowiednie profity, tj. super służbowe auto, kilka kart członkowskich do elitarnych klubów lub prestiż, wiążący się z pełnioną funkcją, a może wysoką pozycją społeczną. Jeżeli to wszystko stawiamy ponad naszego partnera i nasze dzieci, co w dzisiejszych czasach jest dość powszechnym zachowaniem, bo kariera przecież jest najważniejsza, To może po prostu tak ma być. Rozumiem to. Przecież nasze pociechy muszą uczęszczać na niebotyczną ilość zajęć dodatkowych i ktoś za to musi płacić. Więc jak tu zwolnić tempo, skoro moja córka ma cotygodniowe zajęcia w tunelu aerodynamicznym, a nasz syn regularnie uczęszcza na spotkania międzynarodowego klubu młodego geniusza. No właśnie, ktoś za to wszystko musi zapłacić. Tylko czy wykreowany przez nas świat, świat rozwoju dla naszych pociech, świat naszej kariery jest bardziej cenny niż ten, w którym rozmowa o uczuciach i potrzebach naszego serca i naszych bliskich (partnera już w ogóle pomijam) jest bardziej istotna z punktu widzenia długofalowych efektów, jakie za sobą niesie. Jakie będą rezultaty naszej nieobecności emocjonalnej w życiu naszych bliskich i czy zasoby finansowe, dostarczane dzięki naszej ciężkiej pracy i dążeniu do bardzo ambitnych ideałów pozwolą prowadzić życie bogate, pełne i takie, o którym będziemy mogli kiedyś powiedzieć, iż było prawdziwe?

Sama świadomość pojawiających się dylematów może nie wystarczyć. Dlatego możemy skorzystać z narzędzi, które proponuje nam trening ACT. I skierować się ku wartościom. Wartości to nasze najgłębsze potrzeby serca i dotyczą one sposobu naszych interakcji ze światem, z innymi osobami, a także z samym sobą (Harris). Pomocną w określeniu wartości może okazać się technika zaproponowana przez w/w autora. Jedną z nich jest: „Pogrzeb”. Polega na wyobrażeniu sobie swojego pogrzebu, tak, tak dla niektórych z Was może to nie być łatwe, ale dlaczego nie spróbować?

Wyobraź sobie, iż z góry obserwujesz własny pogrzeb, słyszysz każdy dźwięk, a perspektywa obrazu całości pozwala dostrzec każdy szczegół. Co chciałabyś, chciałbyś usłyszeć od osób, które znajdują się na Twoim pogrzebie, podczas mowy pożegnalnej? Czy chciałabyś, aby Twoja córka powiedziała, iż to była wiecznie pracująca mama, z którą każda chwila spędzana wspólnie była cudowna, tylko tych chwil było tak niewiele, a może syn, który powie w ostatnich słowach, iż najlepiej znał numer Twojego konta, bo przez niego mógł doświadczyć jedynego kontaktu z Tobą. Właśnie może tego chcesz, takiej mowy pożegnalnej, a może oczekujesz czegoś więcej, może na czymś innym Ci zależy? Dlatego dzięki temu ćwiczeniu będziesz w stanie określić, co dla Ciebie jest tak naprawdę ważne, jakim chcesz być człowiekiem, jaką mamą, partnerką, żoną… etc…

Wszystkie prawa zastrzeżone

Bibliografia.

Russ Harris, Zrozumieć ACT Terapia akceptacji i zaangażowanie w praktyce, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2018.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
zamknij menu